greenbiznes.pl, wykorzystuje pliki cookies, m.in. w celach statystycznych, reklamowych i dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia służące do obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszych stron bez zmian tych ustawień, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików.By dowiedziec sie wiecej o naszej polityce, mozesz sprawdzic nasz regulamin.

Błąd w komunikacji

Istnieje problemem ze zrozumieniem czym są, a czym nie są działania nazywane w Polsce CSR.  Na początku warto postawić pytanie czy CSR to jest odpowiednia nazwa? Czy nie zaciemnia jeszcze bardziej obrazu? Wydaje się, że tak, ale niestety pojęcie się zadomowiło w naszym kraju.

Wiele polskich firm wprowadza do swoich strategii biznesowych odpowiedzialność społeczną i środowiskową (pomijam tutaj "jakość" tych strategii). Potwierdzane to jest przez publikacje raportów, w których są te działania opisywane. I w tych raportach można znaleźć działania odpowiedzialne społecznie, ale też i środowiskowo. W związku z tym dziwne wydaje się, że używamy w Polsce nazewnictwa CSR (tak na marginesie, może ktoś się przyzna do pierwszego zastosowania pojęcia w Polece :)),  które słusznie, zgodnie z nazwą kojarzy sie z odpowiedzialnością społeczną, a to natychmiast jest rozumiane jako filantropia, czyli wydawanie pieniędzy. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że działania środowiskowe są podejmowane po to by społeczeństwo miało czyste środowisko naturalne... Tak, ale nie tylko my (ludzie) żyjemy na tym świecie. Ale nie zgadzam się także z innego powodu.

Nie bez powodu na świecie używane jest określenie Sustainability na określenie społecznej i środowiskowej odpowiedzialności firm. Ktoś policzył, że istnieje ok. 300 definicji tego pojęcia. Ja myślę, ze najlepsze jest to wywodzące się bezpośrednio z pojęcia zrównoważonego rozwoju (sustainable development). Dla przedsiębiorstwa, zrównoważony rozwój oznacza przyjęcie strategii biznesowych i działań, które spełniają potrzeby przedsiębiorstwa i jego interesariuszy dziś, a także zabezpieczą i wzmocnią zasoby ludzkie i naturalne, które będą potrzebne w przyszłości. Nic dodać nic ująć. 3P w pełnym wydaniu.

Używanie pojęcia CSR na działania zgodne ze Zrównoważonym Rozwojem jest głęboko mylące. Po pierwsze. Sugeruje jedynie społeczną odpowiedzialność. Po drugie. Gdzie jest odpowiedzialność środowiskowa, która jest także niezwykle istotna. I po trzecie. Zupełnie giną potrzeby przedsiębiorstwa, czyli zyski.

No właśnie. Zyski. Nie wiem skąd się bierze przekonanie, że firmy muszą się chwalić swoimi odpowiedzialnymi działaniami ale broń boże nie można powiedzieć, że jest to strategia mająca zaspokoić potrzeby przedsiębiorstwa? Dlaczego nie mówimy, że firmy podejmują te działania w celu osiągania zysków. To nie jest wstyd, a przykłady pokazują, że wprowadzenie dobrej strategii przynosi konkretne korzyści finansowe, a dodatkowo beneficjentami są społeczeństwa i środowisko. Juz jakiś czas temu pojawił sie na blogu Pawła Wrabeca wpis o "korporacyjnym bajdurzeniu" o odpowiedzialności społecznej. Zastanawiam się jakie jest zdanie Pana Pawła dzisiaj. Podejrzewam jednak, że zmieniło sie niewiele. Bo czy jest ktoś kto głośno mówi o zyskach?

Ten tekst powstał nie bez powodu. Wpadł mi w oko komentarz Pana Pawła Białacha. Zgadzam się z ogólnym oddźwiękiem artykułu i krytyką Orange. Jednak kilka słów napisanych na temat CSR skłania do zastanowienia gdzie tkwi błąd w komunikowaniu tego pojęcia (bold mój).

cyt: CSR - Corporate Social Responsibility są to wysokiej klasy działania mające na celu poprawę otoczenia ekonomicznego firmy. Niewiele organizacji może sobie na to pozwolić, gdyż trzeba mieć duży zasięg i kapitał. Orange spełnia te warunki, lecz prawdopodobnie nie ma pojęcia czym jest w istocie CSR i podobnie jak inne duże firmy stosuje to wyłącznie po to, aby uzyskać efekty PR i poprawić wizerunek. Jestem w stanie zrozumieć motywy "pomarańczy", gdyż nie kryje się z faktem, iż jest to organizacja komercyjna. I nie ma w tym nic złego. Lecz biznes musi być przeprowadzany odpowiedzialnie, zwłaszcza na takim szczeblu."

Pomijam fakt oczywistego braku zrozumienia pojęcia ale mnie uderzyło to, że CSR jest postrzegany jako metoda poprawiania wizerunku. To jednak przestało mnie dziwić jak przeczytałem wywiad, który ukazał się w brief.pl z Panią Katarzyną Warzechą, dyrektor marketingu korporacyjnego Avon Cosmetics Polska, która opowiada o działaniach podejmowanych przez jej firmę. Bez wątpienia są one bardzo chwalebne ale zastanowiło mnie zakończenie (bold oczywiście mój):

Brief: W jaki sposób dzialania CRS wplywają na postrzeganie marki przez konsumentów?
KW: Nie monitorujemy wpływu działań CSR na postrzeganie marki ani na sprzedaż produktów Avon, gdyż nie służą one realizacji celów biznesowych.

To czym, że jest ten CSR w Polsce? Jedynie marketingiem?

Ostatnio zmienianyniedziela, 15 styczeń 2012 12:18

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.