greenbiznes.pl, wykorzystuje pliki cookies, m.in. w celach statystycznych, reklamowych i dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia służące do obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszych stron bez zmian tych ustawień, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików.By dowiedziec sie wiecej o naszej polityce, mozesz sprawdzic nasz regulamin.

Czy rankingi mają sens?

W tym tygodniu Newsweek opublikował Green Ranking  500 – listę największych Amerykańskich firm sporządzoną pod kontem ich odpowiedzialności środowiskowej. Dla zainteresowanych można się z nim zapoznać tutaj. Nie wszystkie firmy są jednak zwolennikami tego typu rankingów. Przy okazji tej publikacji głos zabrał CEO firmy Timberland.

 

Ranking Newsweeka niewątpliwie prestiżowy i pożądany ale chyba nie dla wszystkich. Na portalu greenbiz.com można znaleźć ciekawe spojrzenie na wszelkiego rodzaju rankingi przez Jeffreya Swartza, CEO Timberland Company. Ciekawe, ponieważ pozwala się zastanowić nad motywami podejmowania działań CSR, jak to funkcjonuje w firmach i… dlaczego wszelkie, najbardziej nawet dopracowane rankingi nie oddają całej prawdy.

Jeffrey Swartz uważa, że rankingi są potrzebne ponieważ pozwalają klientom zorientować się które firmy są bardziej odpowiedzialne, a dla firm są pewnym punktem odniesienia gdzie się obecnie znajdują i co mogą zrobić lepiej. Jednak jego zdaniem Zrównoważony Rozwój/CSR nie jest po to by firmy mogły się zaprezentować w rankingach. Jest to strategiczne zobowiązanie, którego wyników w nie można precyzyjnie określić i umiejscowić w czasie.

Swartz zwraca uwagę, że najważniejszą częścią prowadzenia biznesu jest zaangażowanie się interesariuszy, którzy wspólnie z firmą tworzą łańcuch wartości i pomagają prowadzić odpowiedzialne działania w długim i krótkim terminie. I tutaj jest największy problem z jakimkolwiek pomiarem. Bo w jaki sposób mierzyć to zaangażowanie. Tym, że firma się angażuje, czy tym, że przy okazji tworzy innowacje i wartości? A jak zmierzyć te innowacje i wartości? Kierować się przychodami, które są znakiem, że klienci/konsumenci aprobują kierunek, czy też zyskami, co uszczęśliwia udziałowców?

Szef Timberland uważa, że mimo namów ze strony zespołu jego firma nie będzie uczestniczyć w rankingach ponieważ uważa, że nie oddają one w pełni zaangażowania firmy, a po za tym nie są dla niej istotne. Nie potępia całkowicie rankingów ale powinny one być znacznie lepiej dopracowane pod względem metodologicznym.

Pamiętajmy, że stanowisko Jeffreya Swartza jest punktem widzenia firmy, która nie bierze udziału w rankingu. Ale poruszony został bardzo ciekawy wątek, nad którym warto się zastanowić. Bo skoro nie ma można przygotować kalki strategii CSR dla dwóch różnych firm, nawet z tej samej branży (z wielu powodów, a tzw. diabeł tkwi w szczegółach), to w jaki sposób porównywać firmy tworząc rankingi pod szerokimi, bądź co bądź, nazwami jak Green Ranking?

Czy w związku z tym brak w rankingach firm, które nie chcą w nim uczestniczyć (choćby z niezrozumiałego dla mnie powodu braku szans na wygraną Smile) nie przekreśla całego rankingu?

Co wy o tym sądzicie?

Ostatnio zmienianyniedziela, 15 styczeń 2012 12:18

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.