greenbiznes.pl, wykorzystuje pliki cookies, m.in. w celach statystycznych, reklamowych i dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia służące do obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszych stron bez zmian tych ustawień, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików.By dowiedziec sie wiecej o naszej polityce, mozesz sprawdzic nasz regulamin.

Walka o władzę nad "zieloną" gospodarką

Organizacja Narodów Zjednoczonych wezwała  w poniedziałek do przeznaczenia 2% światowych dochodów na inwestycje w „zieloną” gospodarkę. Ruch ten ma zwiększyć ilość miejsc pracy i doprowadzić do wzrostu gospodarczego.

Wezwanie jest wsparte deklaracją poparcia dla tego projektu przez szefów państw, w tym prezydenta USA Baracka Obamy i Chin Hu Jintao oraz kilku szefów korporacji ponadnarodowych.

ONZ sądzi, że inwestycja w wysokości 2% globalnego PKB zwróci się w postaci milionów nowych miejsc pracy, rozwoju nowych gałęzi przemysłu, korzyści dla zdrowia z powodu mniejszego zanieczyszczenia, większej efektywności energetycznej i ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Ustalenia te są również wspierane przez raport, który został opublikowany przez rząd niemiecki, który ostrzega, że Europa będzie nadal cierpieć z powodu niskiego wzrostu gospodarczego, chyba że nastąpi wzrost inwestycji w ekologiczne projekty. Podniesienie poziomów celów UE w zakresie klimatu zwiększy PKB w Europie aż o 6%, a także tworzyć do 6 milionów dodatkowych miejsc pracy w państwach członkowskich.

ONZ uważa, że Świat stoi w krytycznym punkcie w zakresie inwestycji niskoemisyjnych. Podczas gdy np. Indie przygotowały krajowy plan działania przewidujący w ciągu dekady zainwestowanie na ten cel  1 biliona dolarów, a Chiny – które już są największym producentem energii wiatrowej i paneli słonecznych - dążą do pięcioletniej "czystej rewolucji", inne gospodarki są chwiejne. Biorąc pod uwagę to, w jakim kierunku rozwija się światowa gospodarka całkiem realna jest wizja rządów Azji nad światową gospodarką. Co na to stare potęgi?

Brytyjski dziennik The Guardian przeanalizował jak wygląda sytuacja w USA i UE.

W USA, inwestycje w odnawialne źródła energii utknęły w martwym punkcie. Zaplanowane kwoty mają zostać zmniejszone przez rządzony przez republikanów kongres. Z drugiej strony Prezydent Obama chce zwiększenia nakładów o 20 proc. odbierając środki np. badaniom nad paliwami kopalnymi.

W Unii Europejskiej, politycy, działacze ekologiczni i „zielone” przedsiębiorstwa są w sporze wokół celów klimatycznych. Kilka państw członkowskich, w tym Wielka Brytania, chce zaostrzenia aktualnego celu ograniczenia emisji z 20% do 30% do 2020 roku, twierdząc, że bardziej rygorystyczne cele utworzą nowe miejsca pracy i pozwolą UE konkurować z Chinami w wyścigu o dominację w „zielonej gospodarce”.

To podejście zostało silnie wsparte przez poufną analizę Komisji Europejskiej potwierdzającą, że przestrzegając obecnych zasad zmierzających do osiągnięcia celu 3x20 w 2020 roku bez problemu osiągniemy 25 procentowy spadek emisji.

Tymczasem Raport Niemieckiego Ministerstwa Środowiska, stwierdza, że obecne 20 proc. cele stały się zbyt słabe, by zmobilizować do zwiększenia innowacji. Uważają, że 30 proc. jest nie tylko możliwe do osiągnięcia ale ekonomicznie uzasadnione.

Do akcji także wszedł biznes. W Wielkiej Brytanii grupa wiodących firm wezwała kanclerza skarbu Georga Osborna, do uwzględnienia w budżecie środków mających na celu stymulowanie rozwoju technologii niskoemisyjnych. Jeden z przedsiębiorców powiedział nawet, że brytyjski budżet nie powinien być zapowiadanym przez władze budżetem wzrostu ale powinien być budżetem „zielonego” wzrostu.

 

Analizując niechęć z jaką spotyka się program 3x20 w Polsce śmiem wątpić by zwiększenie celu do 30 proc. spotkało się z ciepłym przyjęciem naszych polityków. Jeżeli przewidywania ONZ oraz Rządów Brytyjskiego i Niemieckiego się sprawdzą to nie widząc korzyści z wdrażanie zielonych tracimy szansę na dalsze przyspieszenie naszej „pędzącej” gospodarki…

Ale  nie każdy musieć widzieć szansę w „zielonej” gospodarce.

Zobaczymy co będzie dalej. Ale jeżeli do gry włączyły się i Niemcy i Wielka Brytania sądzę, ze temat nowych celów wróci do nas szybko

Ostatnio zmienianyniedziela, 15 styczeń 2012 12:17

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.